Księga Gosci

10 komentarzy

  1. DorotaS
    Posted 6 maja 2012 at 22:33:07

    Fantastyczny klimat. Bardzo miła atmosfera. Jedzonko pyszne domowe a zupy ....genialne i ogromne porcje, niezapomniane i tanie. Ledwo wróciłam do domu a już marzę o powrocie do Młyna na zupkę i rybkę ewentualnie pierogi.

  2. Kasia
    Posted 10 maja 2012 at 16:12:50

    DANIE NR 1 W GOSPODZIE TO DLA MNIE DEVOLAJ - PIERWSZY, JEDYNY, NAJLEPSZY JAKIEGO JADŁAM, KRUCHE MIĘSO, WSPANIALE DOPRAWIONE NADZIENIE I CUDOWNIE ROZPUSZCZONE PRZEPYSZNE MASEŁKO - PALCE LIZAĆ! POLECAM!

  3. Posted 2 września 2014 at 15:14:08

    Bardzo fajna strona, życzę wielu zadowolonych i powracających klientów

  4. Posted 26 maja 2015 at 12:25:36

    Witam Serdecznie. Bardzo podoba mi się państwa strona.
    Chciałbym polecić mojego bloga majerczyk.alloha.pl

  5. Adam Woźniak
    Posted 11 czerwca 2015 at 15:05:17

    Ładny wystrój wnętrza, miła obsługa, dobre jedzenie (pomidorowa, rosół, bryzol, filet z dorsza), solidne porcje i do tego umiarkowana cena. Polecam i na pewno spróbuję następnych dań.

  6. Julia14
    Posted 29 grudnia 2016 at 14:55:27

    Będzie to długa wypowiedź. Chciałam tu napisać że ta gospoda przy młynie należała kiedyś do moich dziadków oraz pradziadków. Co prawda nie było tam restauracji. W tej gospodzie mieszkała i przebywała tam na co dzień moja rodzina. Moja prababcia która jeszcze żyje ma obecnie ponad 80 lat. Jej rodzice zamieszkali tam z nią oraz z jej rodzeństwem. Obok tej restauracji stał młyn. Gdy moja prababcia dorastała była 2 Wojna Światowa. Niedaleko jej domu był obóz koncentracyjny. Codziennie czuła zapach spalanych ciał osób które zmarły w tym obozie. Przeżyła całą wojnę. W wieku 18 lat wyszła za mąż. Urodziła moją babcię Irenkę oraz 2 dziewczynki i 1 chłopca. W starym Młynie który się tam znajdował obecnie jest hotel bardzo ładny. A w restauracji jest pyszne jedzenie oraz zdjęcia z czasów powojennych. Będę opowiadała innym tą historię. Dla mnie jest to coś bardzo ważnego. Jestem Julia mam 11 lat chciałam o tym napisać bo jest to dla mnie bardzo ważne. Jeśli ta wypowiedź nie jest odpowiednia to szkoda. Jedzenie w restauracji jest pyszne. Bardzo interesuję się wojną pierwszą jak i drugą. Czwartek 29.12.2016r.

  7. Kasia
    Posted 28 czerwca 2017 at 13:26:56

    Świeżo, tanio, pysznie,miło. Jedyny domowy kotlet Devolay nad morzem. Polecam

  8. Posted 1 lipca 2017 at 11:31:27

    Już za tydzień będziemy po raz 6 stołować się w Młynie !!! Jedzonko jest tam takie, że HEJ!!! nie da się tego smaku pyszności opisać !!! Trzeba po prostu jechać i smakować!! Moje dzieciaki uwielbiają Devolaja i pierożki z serem, mąż - Halibuta, a ja polecam wszystkie inne rybki!! No i są też zupy - Panie kuchareczki czasem dają nam na wynos ogromna porcję zupki jak córa zaśnie i prześpi obiadek ;-))) Jedyny malutki minus jest taki, że czasem trzeba poczekać chwile na wolne miejsce !!! Ale na dobre jedzonko zawsze można poczekać, żeby potem się delektować ... mniam ....

  9. Patrycja
    Posted 3 lipca 2017 at 12:32:33

    Bardzo fajna restauracja. Dobre jedzonko, fajny klimat... Polecam szczególnie ryby i zupy (najlepszy według mnie jest rosół, choć kluski mogłyby być lepszej jakości. Jestem pierwszy raz w tej restauracji z tego względu że bardzo rzadko jeżdżę nad polskie morze (wybieram jechać za granicę), ale jeśli jeszcze kiedyś będę w tej małej miejscowości to na pewno pójdę do tej restauracji.

  10. Edward Jacek Gorzelańczyk
    Posted 30 lipca 2018 at 18:31:34

    Witam,
    Dziwię się nieco historii opisanej przez Julia 14 - znam to miejsce od urodzenia i w domu obok starej piekarni mieszkali moi Dziadkowie (Leokadia i Wacalaw) a w młynie pracował właśnie mój dziadek. Przez jakiś czas w kawałku tego budynku gospodarczego mieszkał mój Wujek Wacław wraz z Żoną Wandą. Rozumiem, że Pani Julia 14 pisząc o Prababci, która miałaby teraz 82 lata (czyli data urodzin 1938) tuż przed wojną. Nie wiem czy opisywany jest obóz koncentracyjny w Sztutowie oddalony od Młyna w Jantarze o 8km. Jesli Prababcia w wieku 18 lat urodziła córkę to mamy rok 1956. Zgodnie z moją wiedzą przynajnmiej od 1962 roku w tym miejscu mieszkali aż do śmierci moi dziadkowie (Wacław i Leokadia Witkowscy). zatem Bacia Irena o której napisała Julia 14 mogła tam mieszakć maksymalnie do szóstego roku życia. Ta historia opisana przez Julia 14 wymagała by uwiarygodnienia. Natomiast, w Gospodzie przzy Młynie napotkałem na smaczne posiłki co jest zgodne z przekazem Julia 14. Osobą prowadzącą Gospodę jest wdowa po moim Wujku Wiesławie - Synu Leokadii i Wacława Witkowskich.